Oto, co jak Prezydent, który winien być strażnikiem konstytucji – jak niszczy Polskę. Komentarze z dnia 17-09-2026 po wysłuchaniu wolnych mediów o sytuacji w kraju: @ulaurszula8098-5 godzin temu-Szefernaker powiedział coś, co powinno wybrzmieć w całej Polsce. Nie przez przypadek, nie w przypływie szczerości, tylko najwyraźniej dlatego, że uznano już, iż można mówić to otwarcie. Pałac ma pokazywać, jak nieudolny jest rząd. Problem polega na tym, że najpierw Pałac będzie blokował kolejne ustawy, a później będzie wskazywał skutki tych blokad jako dowód nieudolności rządu. To już nie jest kontrola władzy. To jest polityczna pułapka zastawiona na własne państwo.
Nawrocki ma już 44 weta. I nagle układanka zaczyna być wyjątkowo czytelna. Zamiast prezydenta, który stoi ponad partyjnym sporem i pilnuje ciągłości państwa, mamy urząd wykorzystywany jako polityczny młot. Najpierw zablokować, potem poczekać, aż pojawią się problemy, a następnie triumfalnie ogłosić: „Widzicie? Rząd sobie nie radzi”. To mniej więcej tak, jakby ktoś przeciął przewody w samochodzie, a potem urządzał konferencję prasową, że kierowca nie potrafi ruszyć. Jeżeli słowa Szefernakera rozumieć dosłownie, to Pałac Prezydencki przestaje być miejscem, które ma łączyć państwo ponad partyjnymi interesami. Staje się centrum politycznej operacji przeciwko rządowi wybranemu przez obywateli. I to za publiczne pieniądze. Pod hasłem „Tylko Polska” można więc urządzić coś dokładnie odwrotnego. Państwo staje się zakładnikiem partyjnej strategii, a urząd prezydenta zostaje sprowadzony do roli narzędzia bieżącej wojny politycznej.
Najbardziej cyniczne jest to, że rachunek za tę operację zapłacą nie Szefernaker, nie partyjni stratedzy i nie ludzie siedzący w Pałacu. Zapłacą obywatele. Jeśli potrzebne reformy zostaną zablokowane, jeśli państwo będzie działało wolniej, jeśli kolejne problemy będą się piętrzyć, wtedy dostaniemy gotową narrację o „nieudolnym rządzie”. Najpierw podłożyć nogę, potem krzyczeć, że ktoś się przewrócił. To nie jest patriotyzm. To jest polityczna gra państwem. Prezydent ma być gwarantem ciągłości państwa, a nie jego sabotażystą. Ma pilnować interesu Rzeczypospolitej, a nie interesu jednej partii i jej powrotu do władzy. Jeżeli naprawdę usłyszeliśmy dziś z ust człowieka z Pałacu, że jego rolą jest budowanie obrazu nieudolnego rządu, to padło coś więcej niż polityczna deklaracja. Padło przyznanie, że Pałac ma być kolejnym frontem partyjnej wojny.
Pod fałszywym hasłem „Tylko Polska” można wtedy zrobić bardzo dużo. Nawet postawić interes partyjny ponad interesem państwa. I właśnie dlatego trzeba powiedzieć to bez pudrowania: Polska nie potrzebuje Pałacu walczącego z własnym rządem. Polska potrzebuje prezydenta, który rozumie, że państwo nie jest partyjnym łupem.
Piotrek K.
Waldemar Żurek – minister sprawiedliwości i prokurator generalny Gościem Radia ZET.
Zaprasza Marcin Zaborski! sam omawia mi podsumowuje przeprowadzony wywiad: Głównym wątkiem rozmowy był głęboki kryzys Trybunału Konstytucyjnego . Zapytany wprost w formule krótkiej piłki, czy policja powinna wejść do Trybunału Konstytucyjnego i wyprowadzić prezesa, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odpowiedział: „jeżeli będzie łamał prawo tak” . Prokurator generalny odrzucił narrację polityków opozycji i otoczenia głowy państwa, którzy straszą rzekomym „państwem łomiarzy” i działaniami za pomocą bejsboli, ironicznie komentując sportowe i kibicowskie zamiłowania prezydenta oraz przypominając, że państwo ma prawny obowiązek reagować wszędzie tam, gdzie dochodzi do naruszenia prawa. Minister powołał się przy tym na kluczowe zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz polską konstytucję, które nakazują rządzącym dopuszczenie legalnie wybranych sędziów do orzekania, co jest obecnie blokowane wewnątrz instytucji. W tym kontekście Waldemar Żurek ujawnił przełomowe szczegóły dotyczące działań prokuratury, potwierdzając, że w sprawie bezprawnych działań w TK toczy się już intensywne postępowanie karne w kierunku przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych. Jak zaznaczył, specjalny zespół śledczy działa bardzo dynamicznie, a pierwszych ruchów procesowych i stawiania zarzutów karnych możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach. Całe śledztwo jest prowadzone dwuetapowo: pierwszy z nich bezpośrednio dotyczy działań, jakie podejmuje były prokurator krajowy Bogdan Święczkowski i jego ludzie, natomiast drugi etap obejmuje weryfikację decyzji podejmowanych przez Kancelarię Prezydenta RP. Odnosząc się do pytań Święczkowskiego o to, który przepis zabrania mu urzędowania na stanowisku prezesa z aresztu śledczego, prokurator generalny stwierdził , że „Bogdan Święczkowski jest bajkopisarzem. Wiemy, że jest żołnierzem Zbigniewa Ziobry i on może takie populistyczne wypowiedzi formułować”. Szef resortu zapewnił jednocześnie widzów, że każda decyzja o usunięciu go z funkcji będzie miała precyzyjną, twardą podstawę konstytucyjną i ustawową. Drugim wątkiem rozmowy było ujawnienie przez ministra szczegółów dotyczących rozbicia tzw. mafii śmieciowej na Śląsku. Odbudowany przez Żurka śląski wydział Prokuratury Krajowej ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji dokonał masowych zatrzymań, stosując areszty tymczasowe i środki wolnościowe wobec osób uwikłanych w nielegalny biznes. Minister podsumował ten proceder jako jedną z największych afer PiS, przypominając, że za poprzednich rządów do Polski sprowadzano bez ograniczeń miliony ton niebezpiecznych odpadów, a brudne pieniądze trafiały do lokalnych polityków. Koszt likwidacji tylko jednego takiego płonącego składowiska wyceniono na setki milionów złotych z kieszeni podatników. W trakcie rozmowy minister odniósł się także do innych głośnych rozliczeń politycznych, w tym do poszukiwanego listem gończym Marcina Romanowskiego, komentując doniesienia detektywa Rutkowskiego o jego pobycie na Słowacji oraz potwierdzając wcześniejszy, pewny ślad prowadzący do prorosyjskiego Naddniestrza. Prokurator generalny zapewnił o swojej bezstronności w podpisywaniu wniosków o uchylenie immunitetów, wskazując, że nie oszczędza nikogo, a dowodem na to jest sprawa posła Koalicji Obywatelskiej Waldemara Króla i jego błyskawiczne zatrzymanie przez Prokuraturę Europejską . Odnosząc się do wniosków o immunitety parlamentarzystów w głośnej aferze Collegium Humanum – w tym wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni – Żurek przyznał, że dokumenty wciąż krążą między jego zastępcami powołanymi jeszcze przez Zbigniewa Ziobrę, co znacznie utrudnia mu zarządzanie strukturami prokuratury. Kończąc wywiad, minister sprawiedliwości zarysował długofalową strategię reformy sądownictwa, tłumacząc, że zapowiadane rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostało opóźnione z powodu „ustaw betonujących” pozostawionych przez jego poprzednika. Zapowiedział, że gdyby osobiście stanął przed wyborem w lipcu 2025 roku, zdecydowanie wybrałby stanowisko niezależnego prokuratora generalnego, aby oczyścić tę instytucję z wpływów politycznych . W sferze bezpieczeństwa narodowego Waldemar Żurek skomentował odnalezienie rosyjskiego drona typu Gerber-2 na polskiej plaży w okolicach Ustki, oceniając incydent jako w pełni celowe, precyzyjne działanie wywiadowcze Rosji mające na celu zastraszenie polskiego społeczeństwa, niczym „straszenie rannego niedźwiedzia, który jest już bardzo słaby”. Na sam koniec minister odniósł się do gigantycznego śledztwa wokół giełdy Zondacrypto, nazywając ujawnione przez dziennikarzy powiązania ludzi Telewizji Republika z przestępczością gospodarczą i bandycką (w tym zaginięciem i zabójstwem założyciela giełdy Sylwestra Suszka) prawdziwym „bagnem”, gdzie niezależni publicyści stali się de facto akwizytorami i lobbystami piramidy finansowej.