1097. Porażające Oblicze Wiary od Środka. Pedofilia, nieuczciwość to tylko czubek góry..

Główny wątek rozdziału:  Do mojego blogu wprowadzam przeważnie tematy z którymi sobie nie radzę, nie umiem zrozumieć i jako od dawna osoba samotna a po mojej przeprowadzce do obcego, choć natychmiast polubionego miasta, nie mam takich znajomych czy przyjaciół z którymi można by dyskutować na różne tematy. Zamiast się zagnębiać i obciążać serce i psychikę – blog stał się moim powiernikiem a może też kiedyś posłuży komuś z moich bliskich poznać problemy czasów w których żyłam.

Zaczęło się od info na FB:  Dziennikarki FAKTU donoszą: Tajemniczy zeszyt ujawnia szokujące fakty o ks. Jacku K. Proces w Sosnowcu odsłania mroczne sekrety duchownego, które wstrząsnęły społecznością a właściwie jego częścią, bo ta pisiorska, najczęściej wiejska, dla której wiedza i prawda płynie do tych głąbów tylko od  księdza, z kaczystanu i republiki dzień i noc płynie ich święta prawda.

Cyt. artykuł: „Dziś 17-go lutego 2026 rozpoczął się proces.  Godziny zabezpieczonych materiałów pedofilskich, znalezione na plebanii gadżety erotyczne, zeznania świadków, a przede wszystkim — tajemniczy zeszyt, od którego wszystko się zaczęło. W Sądzie Rejonowym w Sosnowcu rozpoczął się proces 65-letniego księdza Jacka K., wieloletniego proboszcza z parafii w Mostku, w diecezji sosnowieckiej. Na duchownym ciąży łącznie 10 zarzutów, za które może trafić za kratki na 30 lat. W sądzie K. ledwo przypominał samego siebie — był wychudzony, blady.

Ksiądz Jacek K. odpowiada przed sądem za wykorzystywanie seksualne nieletnich i posiadanie pornografii z udziałem dzieci. Wszystkie czyny udokumentowane przez prokuraturę dotyczą dziewczynek poniżej 15. roku życia — chodzi o pełne stosunki seksualne i tzw. inne czynności seksualne. Akt oskarżenia obejmuje 10 czynów popełnionych łącznie na szkodę siedmiu osób. Wiele z ofiar ks. Jacka K. to dziś dorosłe kobiety. Po latach w końcu mogą doczekać się sprawiedliwości.

Przed sądem prokurator powtórzył to, co przekazywane było od samego początku. Opisał sposób działania oskarżonego — ks. Jacek K. wykorzystywał ufność, głęboką wiarę swoich ofiar, typował osoby zagubione, niedopasowane, przechodzące życiowe kłopoty, niemogące odnaleźć się w środowisku. Po tym oświadczeniu sąd wyłączył jawność procesu. Nie poznamy szczegółów tej oburzającej sprawy.

Choć dowody prokuratury wydają się niezbite, część społeczności Mostka wciąż nie wierzy w okropieństwa, jakich miał dopuszczać się proboszcz. Długo nie mógł w to uwierzyć również sołtys miejscowości, Grzegorz Musiał. W sądzie nie miał już jednak wątpliwości.

— Razem uczestniczyliśmy w remoncie kościoła, mieliśmy wyjazdy do Kielc i normalnie się zachowywał. Dla mnie to był szok, jak zadzwonili i powiedzieli, że ksiądz jest zatrzymany. Nie wierzyłem, że coś takiego może mieć miejsce. To nie tak, że go bronię. Teraz, jak wychodzą fakty, to, co jest, to człowiek inaczej na to patrzy. Ale niektóre osoby nadal nie wierzą, że coś takiego się działo. Ale fakty mówią coś innego. Nie mogę się pogodzić z tym, że ja jako sołtys nie zauważyłem czegoś takiego. To jest szok — mówił „Faktowi” w sądzie.

Obrzydliwe przestępstwa ks. Jacka K. wyszły na jaw w 2023 r., po tragedii jaka rozegrała się w Sosnowcu. Ksiądz Robert zastrzelił diakona, a następnie popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Zostawił po sobie notes, w którym zapisane były nazwiska kilku duchownych oraz adnotacje dotyczące rzekomych skandali seksualnych. Jednym z wymienionych był właśnie Jacek K.

Śledczy dokładnie zbadali wątki, jakie pojawiły się w notesie. W sprawie Jacka K. zabezpieczono około 100 nośników elektronicznych zawierających materiały pedofilskie —część miała pochodzić z internetu, inne zdaniem śledczych mogły zostać wytworzone samodzielnie przez oskarżonego. Śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, w tym także zeznania kilkudziesięciu świadków. Postępowanie dotyczy okresu pracy ks. Jacka K. w diecezji sosnowieckiej od 2008 do 2024 r. Duchowny został zatrzymany w 2024 r. w parafii w Mostku, w której pracował od 2013 r. Podczas przeszukań zabezpieczono gotówkę, środki zgromadzone na koncie oraz samochód. Łączna wartość zabezpieczonego mienia przekroczyła 500 tys. zł.

Jego występki sięgają 2008 r.
— Na dowody obciążające Jacka K. złożyły się między innymi zeznania kilkudziesięciu świadków, dokumentacja zatrzymana podczas przeszukania pomieszczeń Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, dane medyczne, materiały z placówek oświatowych, a także ekspertyzy informatyczne, genetyczne, psychologiczne, fonoskopijne oraz psychiatryczno-seksuologiczne — informował prokurator Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Duchowny nie przyznaje się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia i zaprzecza, aby opisane przez prokuraturę zdarzenia miały kiedykolwiek miejsce. Grozi mu nawet 30 lat więzienia.

(koniec rozdzialu)