Główny wątek rozdziału: Do mojego blogu wprowadzam przeważnie tematy z którymi sobie nie radzę, nie umiem zrozumieć i jako od dawna osoba samotna a po mojej przeprowadzce do obcego, choć natychmiast polubionego miasta, nie mam takich znajomych czy przyjaciół z którymi można by dyskutować na różne tematy. Zamiast się zagnębiać i obciążać serce i psychikę – blog stał się moim powiernikiem a może też kiedyś posłuży komuś z moich bliskich poznać problemy czasów w których żyłam.
Zaczęło się od info na FB: Dziennikarki FAKTU donoszą: Tajemniczy zeszyt ujawnia szokujące fakty o ks. Jacku K. Proces w Sosnowcu odsłania mroczne sekrety duchownego, które wstrząsnęły społecznością a właściwie jego częścią, bo ta pisiorska, najczęściej wiejska, dla której wiedza i prawda płynie do tych głąbów tylko od księdza, z kaczystanu i republiki dzień i noc płynie ich święta prawda.
Cyt. artykuł: „Dziś 17-go lutego 2026 rozpoczął się proces. Godziny zabezpieczonych materiałów pedofilskich, znalezione na plebanii gadżety erotyczne, zeznania świadków, a przede wszystkim — tajemniczy zeszyt, od którego wszystko się zaczęło. W Sądzie Rejonowym w Sosnowcu rozpoczął się proces 65-letniego księdza Jacka K., wieloletniego proboszcza z parafii w Mostku, w diecezji sosnowieckiej. Na duchownym ciąży łącznie 10 zarzutów, za które może trafić za kratki na 30 lat. W sądzie K. ledwo przypominał samego siebie — był wychudzony, blady.
Ksiądz Jacek K. odpowiada przed sądem za wykorzystywanie seksualne nieletnich i posiadanie pornografii z udziałem dzieci. Wszystkie czyny udokumentowane przez prokuraturę dotyczą dziewczynek poniżej 15. roku życia — chodzi o pełne stosunki seksualne i tzw. inne czynności seksualne. Akt oskarżenia obejmuje 10 czynów popełnionych łącznie na szkodę siedmiu osób. Wiele z ofiar ks. Jacka K. to dziś dorosłe kobiety. Po latach w końcu mogą doczekać się sprawiedliwości.
(koniec rozdzialu)
