1121. Jako seniorka chyba jestem zakręcona na punkcie zdrowego żywienia – ale efekty nawet mnie zaskoczyły.

Główny wątek rozdziału:  W 2013 roku mając 70 lat zakończyłam prowadzenie małej ale brdzo pracochłonnej działalności, ale przerażona, że co ja teraz będę robić? Bo to mnie najbardziej przerażało, gdyż całe życie miałam pełne ręce roboty i pełna głowę pomysłów. Nie leniuchowałam nawet na stanowiskach kierowniczych i dyrektorskich na bardzo trudnym odcinku usług dla miasta i regionu. Tak też po zakończeniu działalności  tego samego miesiąca – a była to wiosna – udałam się miejskich ogrodów działkowych i wybrałam sobie najodleglejszą na skraju ogrodów  dużą działkę i najbardziej zaniedbaną z trudnym dojazdem – choc potem żałowałam, ze nie obeszłam wszystkie wolne działki, by mieć porównanie.  Ale gdy zobaczyłam tamto miejsce – już wiedziałam jak urządzę.

Następnej wiosny już wszystko było posadzone i zagospodarowane . Była część ogrodowa i rekreacyjna oraz altana. Obsadziłam tujami, by mieć poczucie, że to jest mój kawałek ziemi i nieba – tylko mój i moich gości. Zrealizowałam w więcej niż 100 . Wspomagałam się najmowaniem początkowo  robotników do tych najtrudniejszych prac w pierwszym roku a później już sobie radziłam.

Ściągnęłam przez internet ze świata wiele drzew i krzewów owocowych najzdrowszych. To było moje cudne królestwo i tylko żal że trudny dojazd, ze po kilku latach coraz bardziej brakowało sił, gdy wszystkie drzewa owocowe rodziły, gdy maliny, porzeczki,  aronie, śliwy, ,wiśnie, czereśnie, brzoskwinie i moje ukochane jabłonie – kilka rodzajów ale i poziomki wokół ogrodzenia pod tujami i truskawki – ale też na całej działce rozprowadziłam już pierwszego roku linie kroplujące, więc nic dziwnego, że wszystko rosło jak na drożdżach.

Jakże miło to wspominać, ale też były w tamtym czasie choroby z wysiłku – odma opłucnej dwukrotnie, odejście w zaświaty mojej wieloletniej przyjaciółki, poważna choroba przyjaciela a jak bby tego było mało, to moje dwa koty ukochane jeden po drugim zaginęły, albo ukradzione, bo wzbudzały zachwyt powszechny a latem dawałam im wolność na działce i reagowały na gwizek i gdzieby nie były i jak daleko to pędziły na przełaj, skacząc przez płoty, by się przywitać i pojeść do syta mokrej karmy, bo suchą zawsze miały w altance z wejsciem zaczipowanym, by miały gdzie uciekać, gdy dzikie kocury goniły, bo oboje były sterylizowane a koty inny takich nie lubią. Ale  koty zawsze maja coś poza swoimdomem coś do załatwienia- jak to koty i miały swoje ścieżki. Mam wyrzuty sumienia do dziś, bo opóźniałam jesienią zabranie ich do domu i stało się. Nie przyszły na gwizeka, na wszelakie poszukiwania nawet po mieście,  choć szukałam, ogłaszałam wyznaczałam nagrody i nic nie pomogło i na którymś spotkaniu z moimi dziećmi – a był to czas pandemii 2021r – przyznałam się, że właściwie nic mnie tu już nie trzyma.  Wczesniej nie podejmowałam takiej dyskusji.

No i stało się. Tak bardzo się ucieszyli i zaangażowali, ze w ciągu pół roku niemal za pół darmo wyprzedałam dwa mieszkania, murowany garaż i za darmo na zachętę – działka. Moja ukochana działka.

Teraz mam mini ogród na balkonie, Na razie owocują tylko czarna porzeczka i porzeczko agrest, ale  również kolumnowe dwie jabłonie i dwie  śliwki oraz winogron i pigwa oraz wu-wej-zi zwany cytryńcem – pnącze a razem z winogronem będą osłaniać od sąsiadów jak teraz zimozielone pnacze ale dzikie, więc zamienię na coś smakowitego. Być może któreś zacznie w przyszłym roku owocować. Przygarnęłam też bezdomną chorą Kicię, którą dokarmiałam zostawiając pod moim samochodem coś dla niej, aż mnie rozpoznawała i zaczęła za mną chodzić aż zamieszkała ze mną, ale do dziś ciągle każdego dnia wynoszę karmę dla innych bezdomniaków a ze kżdego następnego dnia wszystko wyjedzone, więc nie mam serca, by przestać. A może moje kiciusie też ktoś przygarnął, bo gdyby były na wolności to jestem absolutnie pewna, że by mnie odnalazły a mieszkałam tam jeszcze koło 8 miesięcy.  Zwłaszcza Białasek był bardzo inteligentny a Czarnulka go we wszystkim małpowała. Co bym dała, by się dowiedzieć, co się z nimi stało.

Nie ma rady, gdy się ma taki twórczy charakter i usposobienie nie znoszace nudy.  Może to też jest sposób na życie seniora.  Od tamtego czasu uwierzyłam też w ziołolecznictwo oraz zdrowie płynące z natury.  Owoce świeże lub suszone to niemal 100 % pełnych właściwości zdrowotnych.

Tak się zastanawiam, skąd mi się wzięły tak dobre wyniki badania krwi – i to takie,jakich nawet z lat młodości nie pamiętam. Ale też nigdy tak zdrowo sie nie odżywiałam i nie analizowałam swoich corocznych wyników badań, bo muszę przyznać, że punkt po punkcie od chyba trzech lat ( gdy mnie lekarz rodzinny straszył cukrzycą pukajacą do drzwi i wysokim złym cholesterolem i żylaki i ciut za duża nadwaga przy skoliozie kręgosłupa od dzieciństwa – które poprzez lata nie lekami przeciwbólowymi tylko gimnastyka leczyłam).

Wystarczyło mi dwa lata analiz i uzupełniania niedoborów suplementami lub ziołami (suplementy to też zioła) oraz rower domowy do ćwiczeń, bo drugi stoi w garażu i służy na przejażdżki  lub na zakupy. Choć odkryłam sklep internetowy Frisko, w którym można spożywkę tę nietrwałą kupować, ale ich ceny mi się nie podobają i puki co daję radę rowerem do sklepu. Zresztą i tak tylko po nietrwałą spożywkę udaję się do pobliskiej Biedronki lub Dino a całą resztę kupuję w internecie a odbieram z paczkomatu tuż obok, do którego mogę w kapciach wychodzić.  A poza tym cóż to za przyjemność siedzieć wygodnie w fotelu przy laptopie i wybierać co bym chciała zjeść lub co powinnam dla zdrowia.

Tak też przepraszam za ten przydługi wstęp, bo weszłam do internetowego sklepu po Zakwas z czerwonych buraków. Zawsze przy tym sprawdzam opinie innych kupujacych oraz guzy gluję własciwości tego produktu i czytam:

Zakwas z czerwonych buraków jest wysoce zalecany dla seniorów ze względu na swoje naturalne właściwości probiotyczne, wspierające odporność i układ krwionośny. Jest to „bomba witaminowo-mineralna”, która pomaga w walce z wiekowymi dolegliwościami i poprawia jakość życia.  Ponadto, potas występujący w zakwasie z buraków może pomagać w regulacji ciśnienia krwi, co jest korzystne dla serca i ogólnego zdrowia układu krążenia.

Kluczowe korzyści zdrowotne dla osób starszych:

  • Wsparcie układu krwionośnego i serca: Zawarta w burakach betaina oraz azotany pomagają obniżyć ciśnienie tętnicze, poszerzają światło naczyń krwionośnych i zmniejszają ryzyko miażdżycy, zawału serca oraz udaru mózgu. 

  • Leczenie anemii: Napój jest bogaty w żelazo i witaminę C, co znacząco poprawia przyswajalność minerału, zwiększa liczbę czerwonych krwinek i zwalcza przewlekłe zmęczenie typowe dla seniorów. 

  • Zdrowie jelit i odporność: Dzięki procesowi fermentacji laktatowej zakwas działa jak naturalny probiotyk, przywracając równowagę mikrobiomu jelitowego, co jest kluczowe dla wchłaniania składników odżywczych i silniejszej odporności w sezonie jesienno-zimowym. 

  • Detoksykacja i ochrona mózgu: Substancje w zakwasie wspierają pracę wątroby i nerek w wydalaniu toksyn oraz kwasu moczowego, a jednocześnie poprawiają mikrokrążenie w mózgu, co może hamować rozwój demencji starczej. 

  • Zdrowa skóra i regeneracja: Wysoka zawartość antyoksydantów i witamin A, C oraz z grupy B odżywia skórę (zapobiega trądzikowi i opóźnia starzenie), wzmacnia włosy i paznokci, przyspieszając gojenie ran.

Przeciwwskazania: Seniorzy powinni zachować ostrożność lub skonsultować się z lekarzem, jeśli cierpią na kamicę nerkową (wysoka zawartość szczawianów), dnę moczanową lub niskie ciśnienie krwi (hipotensję), ponieważ zakwas może nasilić te dolegliwości.  Zaleca się początkowe dawki rzędu 150 ml dziennie.

Czy tego dowiecie się nawet w najlepszym sklepie stacjonarnym? Nie, A ja wolę wiedzieć co kupuję, za ile i co inni o tym sklepie i jego produktach sądzą, bo ja też wystawię opinię, ale jak mi nie będzie smakować czy coś nie tak z tym zakupem – to mam 14 dni, by odesłać ta samą drogą – za darmo -tylko zgłosić, spakować i zanieść do paczkomatu. Czy w jakimś sklepie możesz odnieść zakupiony towar? i otrzymać zwrot prosto na twoje konto – Nie.  Seniorze, jeżeli nie kumasz z kupowaniem przez telefon czy inny komputer – to poproś wnuka, syna – to proste. Dbaj o swoje zdrowie, kontroluj swoje badania, bo żaden lekarz nie zadba tak jak sam o siebie zadbasz.  Suplementy też wyszukuję na Allegro i się wczytuję, czy uzupełnią moje braki. Dla utrzymania pamięci tez kupuję suplementy. bo jak nie zadbasz to skleroza szybko zawładnie,  zwłaszcza tych, którzy mało głową pracują.

W taki sam sposób kupuję owoce suszone lub lifizowane – bo tylko te zatrzymują pełne właściwości zdrowotne. Poza tym możesz zawsze więcej się dowiedzieć o każdym kupowanym przedmiocie.

Dopowiem jeszcze, ze gdy się mocniej przyłożyłam do analizowania wyników badań i sama zaczęłam uzupełnić suplementami czy ziołami czyli czystą naturą oraz podpowiedziami internetowych naukowców czy lekarzy – to nawet żylaki wyleczyłam zwyczajnymi ćwiczeniami wspomającymi przepływ krwi  – czyli udrożnić żyły kończyn dolnych, by krew nie zalegała i nie powodowała zatorów a w konsekwencji czegoś bardziej groźnego.

Zmniejszyłam też wagę na przestrzeni jednego ostatniego roku – i zeszłam z wagą 70-72 kg do 62-64 kg by odciążyć kręgosłup.

Pożegnałam się ze złym cholesterolem i z groźbą cukrzycy całkowicie  praktycznie nie odczuwając jakichś niedogodności, gdyż tylko zrezygnowałam z cukru na rzecz słodzika niemieckiego, bo nie właściwie dobrany może organizm nie tolerować. Zrezygnowałam z masła na rzecz oleju lnianego i bardzo go polubiłam. Pędzelkiem rozsmarowuję na moim ulubionym chlebku fitnes z Biedronki. Moim zdaniem jest o wiele lepszy niż masło.  Choć do smażenia się nie nadaję ale do sałat i surówek oraz do chleba jest super. Natomiast ciasta , czekolady i słodycze wcinam -jak nigdy wcześniej. Czekolady najzdrowsze  nie tylko dla seniora – to gorzkie. Czyli kakao – dawniej częściej się konsumowało, więc teraz trzeba uzupełniać czekoladą gorzką

Miałam kiedyś arytmię,która w momentach trudnych powracała, ale dawno już nie odczuwam. Sama jestem zadziwiona , że jest tak dobrze, choć  i tak przyjmuję raz w tyg. Akard na rozrzedzenie krwi, ale wiek – zwłaszcza taki jak mój – ma swoje prawa i każdy przechodzi swoją starość  pewnie inaczej  no i sam i musi sobie radzić z tym, że ma coraz mniej siły, by  się realizować tak – jak kiedyś.

Najgorsze z tego wszystkiego jest, ze  trzeba coraz częściej sobie odpuszczać rzucanie się na robotę ponad siły i pozwolić sobie pomóc lub nawet pioprosić o pomoc.

(koniec rozdziału)