1127. Dla przypomnienia – jakie były początki wojny polsko-polskiej i jak to teraz wygląda…

Główny wątek rozdziału:   Na wstępie  dziękuję, że pośród społeczności FB jest tak wielu  ludzi, jak Andrzej Kułakowski, którzy albo są historykami, albo naukowcami ale nade wszystko są polskimi obywatelami dla których dobro ojczyzny traktują jak dobro swojej matki, bo w gruncie rzeczy tak jest, bo to nasze miejsce na świecie,  nasze dobro narodowe i bywa, ze zapisują ważne zdarzenia złe i dobre lub znaczące, bo pamięć jest ulotna. Wiem to, bo przecież pamiętam dobrze tamte czasy a jednak szczegóły mi się zatarły i gdy czytam to przypomnienie, to jakbym się tam na nowo znalazła.

Dziękuję Andrzeju za to przypomnienie… Cieszę się, ze jesteś moim znajomym, bo jakoś tak bywa, ze rozumni ludzie szybko się odnajdują, gdyż wystarczy jeden post, jedna ogólnie dostępna  wypowiedź, by wiedzieć, że chce się mieć takiego znajomego, choć to tylko wirtualnie..

 

 Tak dla przypomnienie bo nie wszyscy o tym wiedzą!
WARTO WIEDZIEĆ …. pożyczone z netu.
Chcielibyśmy w telegraficznym skrócie napisać, jak się zaczęła wywołana przez J.Kaczyńskiego wojna Polsko – Polska !
Niektórzy zapomnieli jak to było, a inni, albo jeszcze chodzili w pampersach, albo ich w ogóle na świecie nie było i ulegają kłamliwej propagandzie. Posłużymy się faktami, nie wchodząc w głębsze i obszerne interpretacje.
1/. W 1980 doszło do podpisania tzw. porozumień sierpniowych w Gdańsku,Szczecinie, Jastrzębiu – Zdroju i Hucie Katowice. Przy podpisywaniu tych protokołów, nie było żadnego Kaczyńskiego.
MKS, który podpisywał z rządem PRL porozumienia stanowili :
Lech Wałęsa, dwóch wiceprzewodniczących Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis oraz Lech Bądkowski, Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kwiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pienkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz i Florian Wiśniewski.
2/ 10 listopada 1980 doszło w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie do oficjalnej rejestracji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.
W zapisach sądowych nie ma również nazwiska żadnego z braci Kaczyńskich.
3/ We wrześniu i październiku 1981 odbył się I-szy Krajowy Zjazd „Solidarności”
W wyborach przewodniczącego była kolejność głosów :
1/ Wałęsa – 462
2/ Jurczyk – 201
3/ Gwiazda – 74
4/ Rulewski – 52
jak widać nie ma tu też żadnego Kaczyńskiego. Lech był zaledwie jednym z 862 terenowych delegatów na zjazd, a Jarosław w ogóle wtedy do „Solidarności” nie należał – zapisał się dopiero w 1988 roku.
Wtedy w 1988 roku zbliżyli się mocno do Wałęsy.i wzięli udział w rozmowach Okrągłego Stołu.
4/.12 maja 1990 powstało Porozumienie Centrum, którego Przewodniczącym został J.Kaczyński – wtedy po raz pierwszy o nim Polacy usłyszeli, a nie jak to opowiada kilkanaście lat wcześniej.
Pewnie to niektórych zdziwi, ale do PC należał między innymi Donald Tusk ze swoim Kongresem Liberalno- Demokratycznym. PC popierało Wałęsę. Pomimo tego, że Wałęsa wygrał. Kongres Liberalno- Demokratyczny z D.Tuskiem i K.Bieleckim wystąpili z PC, a w ślad za nimi PSL i kilka pomniejszych partyjek, bo nie mogli znieść apodyktycznej postawy J.Kaczyńskiego., który wszystkimi chciał rządzić jednoosobowo i nie znosił żadnych sprzeciwów.
Rozłam zorganizowany przez Tuska spowodował, że PC poniosła w wyborach parlamentarnych sromotną klęskę, zdobyła zaledwie 4,4 % głosów i nie weszła do sejmu
Dlatego na samą myśl o Tusku Kaczyński do dziś dostaje białej gorączki i zrobił by wszystko, żeby Tuska za kratki wsadzić.
5/ Po wyborach prezydenckich Jaroslaw Kaczyński został 22 grudnia 1990 r Szefem Kancelarii Prezydenta Wałesy. Niestety zaczął mu się za bardzo szarogęsić, co chyba nikogo nie dziwi i dlatego Wałesa 31.10.1991 wyrzucił go z Kancelarii Prezydenckiej, i stał się jednocześnie największym wrogiem J.Kaczyńskiego.
Te dwie sprawy są właśnie przyczyną wojny Polsko- Polskiej, !

Ani Donald Tusk, ani Lech Wałesa nie pozwolili sobą tak pomiatać, jak dziś WUC pomiata swoimi marionetkami i polskim prawem!

Wyświetl mniej
Komentarze:
Dziękuję Andrzeju, myślałam, że dokładnie to pamiętam, ale jednak pamięć jest ulotna i szczegóły się zacierają a czytając, widzę, jak by to było dziś. Nie pierwszy raz korzystam z Twojej ogromnej wiedzy i teksty takie jak ten przenoszę do mojego bloga, bo nie ufam historykom. Niech zostanie dla potomnych prawda widziana i odczuwana przez rozumnych zwykłych ludzi. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Potwierdzam, tak właśnie było. Interesowałem się tymi sprawami, więc dobrze pamiętam.
Pamiętamy!
No niech wreszcie ludzie to zrozumia. Ot co
Takie informacje powinny być podawane w podręcznikach szkolnych i co jakś czas w publikatorach
Kaczyński to mściwy śliski oraz bardzo zakłamany typ
– itp.
Albo wspomnienie z czasu pandemii: ( fb z 04-09-2026r.) Czegoś takiego trudno skomentować ani pojąć wielkość okradania  nas i państwa polskiego:
 
Z jaką radością się czyta takie posty . Pan Bogucki , szykowany przez Jaśnie Pana na Premiera ma parę rzeczy do wyjaśnienia , które prokuraturze kazał umorzyć Ziobro. Nadzorował szpital jako v-ce wojewoda i z tego szpitala covidowego wyparowało ~35 mln zł , choć szpital NIE PRZYJĄŁ ani jednego pacjenta. Użył też kasy państwowej do produkcji gadżetów ze swoim nazwiskiem , by je rozdawać na piknikach przed wyborami. Pieniędzy nie zwrócił. Warto wrócić do tych spraw.

c.d.

Gdy państwowe programy systemowe zderzają się z wielką przestępczością, na powierzchni wychodzą niezwykle intrygujące powiązania. Z dostępnych materiałów wynika, że przedsięwzięcie powiązane z Marianem W. (znanym jako „Mańka” lub „Maniek”), oskarżonym o kierowanie potężną mafią paliwową z gigantyczną dziurą w rozliczeniach na kwotę 1,5 miliarda złotych z niemal 12 tysiącami fikcyjnych faktur, zyskało status beneficjenta autorskiego programu rządu PiS, za którego inicjację i nadzór odpowiadał Patryk Jaki.
​W 2017 roku powiązana z nim spółka DeltaOils Plus zawarła umowę ze Służbą Więzienną, co zapewniło stały dostęp do taniej siły roboczej z Zakładu Karnego w Wojkowicach. Co więcej, śledczy biorą pod lupę wątek giełdy Zondacrypto, w którą – według ustaleń – miało trafić około 120 milionów złotych z nielegalnego procederu, a sam „Maniek” jawi się tam jako kluczowy inwestor, wokół którego kręci się gęstniejąca sieć pytań o powiązania i gigantyczne przepływy finansowe.
​Czy to tylko skrajna niekompetencja urzędników, czy celowe przymrużenie oka na współpracę państwa z mafią?
𝓐𝓭𝓪𝓶 👁️ 𝓓𝓸𝓶𝓪𝓷𝓼𝓴𝓲
👉 Kliknij „Obserwuj”, żeby nie przegapić kolejnych postów.
 
No patrzcie i szeryf Zero jego jakże głośni teraz pomagierzy nie widzieli nie wiedzieli ????? Jutro ,, Janusz,, ten Janusz wyjdzie na mównicę w Sejmie i powie to wina Tuska , a mafiozi pisu będą bić brawa ??? Tak od dwóch dekad PIS manipuluje !!!

Oto, co jak Prezydent, który winien być strażnikiem konstytucji – jak niszczy Polskę. Komentarze z dnia 17-09-2026 po wysłuchaniu wolnych mediów o sytuacji w kraju: @ulaurszula8098-5 godzin temu-Szefernaker powiedział coś, co powinno wybrzmieć w całej Polsce. Nie przez przypadek, nie w przypływie szczerości, tylko najwyraźniej dlatego, że uznano już, iż można mówić to otwarcie. Pałac ma pokazywać, jak nieudolny jest rząd. Problem polega na tym, że najpierw Pałac będzie blokował kolejne ustawy, a później będzie wskazywał skutki tych blokad jako dowód nieudolności rządu. To już nie jest kontrola władzy. To jest polityczna pułapka zastawiona na własne państwo.

Nawrocki ma już 44 weta. I nagle układanka zaczyna być wyjątkowo czytelna. Zamiast prezydenta, który stoi ponad partyjnym sporem i pilnuje ciągłości państwa, mamy urząd wykorzystywany jako polityczny młot. Najpierw zablokować, potem poczekać, aż pojawią się problemy, a następnie triumfalnie ogłosić: „Widzicie? Rząd sobie nie radzi”. To mniej więcej tak, jakby ktoś przeciął przewody w samochodzie, a potem urządzał konferencję prasową, że kierowca nie potrafi ruszyć. Jeżeli słowa Szefernakera rozumieć dosłownie, to Pałac Prezydencki przestaje być miejscem, które ma łączyć państwo ponad partyjnymi interesami. Staje się centrum politycznej operacji przeciwko rządowi wybranemu przez obywateli. I to za publiczne pieniądze. Pod hasłem „Tylko Polska” można więc urządzić coś dokładnie odwrotnego. Państwo staje się zakładnikiem partyjnej strategii, a urząd prezydenta zostaje sprowadzony do roli narzędzia bieżącej wojny politycznej.

Najbardziej cyniczne jest to, że rachunek za tę operację zapłacą nie Szefernaker, nie partyjni stratedzy i nie ludzie siedzący w Pałacu. Zapłacą obywatele. Jeśli potrzebne reformy zostaną zablokowane, jeśli państwo będzie działało wolniej, jeśli kolejne problemy będą się piętrzyć, wtedy dostaniemy gotową narrację o „nieudolnym rządzie”. Najpierw podłożyć nogę, potem krzyczeć, że ktoś się przewrócił. To nie jest patriotyzm. To jest polityczna gra państwem. Prezydent ma być gwarantem ciągłości państwa, a nie jego sabotażystą. Ma pilnować interesu Rzeczypospolitej, a nie interesu jednej partii i jej powrotu do władzy. Jeżeli naprawdę usłyszeliśmy dziś z ust człowieka z Pałacu, że jego rolą jest budowanie obrazu nieudolnego rządu, to padło coś więcej niż polityczna deklaracja. Padło przyznanie, że Pałac ma być kolejnym frontem partyjnej wojny.

Pod fałszywym hasłem „Tylko Polska” można wtedy zrobić bardzo dużo. Nawet postawić interes partyjny ponad interesem państwa. I właśnie dlatego trzeba powiedzieć to bez pudrowania: Polska nie potrzebuje Pałacu walczącego z własnym rządem. Polska potrzebuje prezydenta, który rozumie, że państwo nie jest partyjnym łupem.
Piotrek K.

Waldemar Żurek – minister sprawiedliwości i prokurator generalny Gościem Radia ZET.
Zaprasza Marcin Zaborski!  sam omawia mi podsumowuje przeprowadzony wywiad: Głównym wątkiem rozmowy był głęboki kryzys Trybunału Konstytucyjnego . Zapytany wprost w formule krótkiej piłki, czy policja powinna wejść do Trybunału Konstytucyjnego i wyprowadzić prezesa, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odpowiedział: „jeżeli będzie łamał prawo tak” . Prokurator generalny odrzucił narrację polityków opozycji i otoczenia głowy państwa, którzy straszą rzekomym „państwem łomiarzy” i działaniami za pomocą bejsboli, ironicznie komentując sportowe i kibicowskie zamiłowania prezydenta oraz przypominając, że państwo ma prawny obowiązek reagować wszędzie tam, gdzie dochodzi do naruszenia prawa. Minister powołał się przy tym na kluczowe zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz polską konstytucję, które nakazują rządzącym dopuszczenie legalnie wybranych sędziów do orzekania, co jest obecnie blokowane wewnątrz instytucji. W tym kontekście Waldemar Żurek ujawnił przełomowe szczegóły dotyczące działań prokuratury, potwierdzając, że w sprawie bezprawnych działań w TK toczy się już intensywne postępowanie karne w kierunku przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych. Jak zaznaczył, specjalny zespół śledczy działa bardzo dynamicznie, a pierwszych ruchów procesowych i stawiania zarzutów karnych możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach. Całe śledztwo jest prowadzone dwuetapowo: pierwszy z nich bezpośrednio dotyczy działań, jakie podejmuje były prokurator krajowy Bogdan Święczkowski i jego ludzie, natomiast drugi etap obejmuje weryfikację decyzji podejmowanych przez Kancelarię Prezydenta RP. Odnosząc się do pytań Święczkowskiego o to, który przepis zabrania mu urzędowania na stanowisku prezesa z aresztu śledczego, prokurator generalny stwierdził , że „Bogdan Święczkowski jest bajkopisarzem. Wiemy, że jest żołnierzem Zbigniewa Ziobry i on może takie populistyczne wypowiedzi formułować”. Szef resortu zapewnił jednocześnie widzów, że każda decyzja o usunięciu go z funkcji będzie miała precyzyjną, twardą podstawę konstytucyjną i ustawową. Drugim wątkiem rozmowy było ujawnienie przez ministra szczegółów dotyczących rozbicia tzw. mafii śmieciowej na Śląsku. Odbudowany przez Żurka śląski wydział Prokuratury Krajowej ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji dokonał masowych zatrzymań, stosując areszty tymczasowe i środki wolnościowe wobec osób uwikłanych w nielegalny biznes. Minister podsumował ten proceder jako jedną z największych afer PiS, przypominając, że za poprzednich rządów do Polski sprowadzano bez ograniczeń miliony ton niebezpiecznych odpadów, a brudne pieniądze trafiały do lokalnych polityków. Koszt likwidacji tylko jednego takiego płonącego składowiska wyceniono na setki milionów złotych z kieszeni podatników. W trakcie rozmowy minister odniósł się także do innych głośnych rozliczeń politycznych, w tym do poszukiwanego listem gończym Marcina Romanowskiego, komentując doniesienia detektywa Rutkowskiego o jego pobycie na Słowacji oraz potwierdzając wcześniejszy, pewny ślad prowadzący do prorosyjskiego Naddniestrza. Prokurator generalny zapewnił o swojej bezstronności w podpisywaniu wniosków o uchylenie immunitetów, wskazując, że nie oszczędza nikogo, a dowodem na to jest sprawa posła Koalicji Obywatelskiej Waldemara Króla i jego błyskawiczne zatrzymanie przez Prokuraturę Europejską . Odnosząc się do wniosków o immunitety parlamentarzystów w głośnej aferze Collegium Humanum – w tym wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni – Żurek przyznał, że dokumenty wciąż krążą między jego zastępcami powołanymi jeszcze przez Zbigniewa Ziobrę, co znacznie utrudnia mu zarządzanie strukturami prokuratury. Kończąc wywiad, minister sprawiedliwości zarysował długofalową strategię reformy sądownictwa, tłumacząc, że zapowiadane rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostało opóźnione z powodu „ustaw betonujących” pozostawionych przez jego poprzednika. Zapowiedział, że gdyby osobiście stanął przed wyborem w lipcu 2025 roku, zdecydowanie wybrałby stanowisko niezależnego prokuratora generalnego, aby oczyścić tę instytucję z wpływów politycznych . W sferze bezpieczeństwa narodowego Waldemar Żurek skomentował odnalezienie rosyjskiego drona typu Gerber-2 na polskiej plaży w okolicach Ustki, oceniając incydent jako w pełni celowe, precyzyjne działanie wywiadowcze Rosji mające na celu zastraszenie polskiego społeczeństwa, niczym „straszenie rannego niedźwiedzia, który jest już bardzo słaby”. Na sam koniec minister odniósł się do gigantycznego śledztwa wokół giełdy Zondacrypto, nazywając ujawnione przez dziennikarzy powiązania ludzi Telewizji Republika z przestępczością gospodarczą i bandycką (w tym zaginięciem i zabójstwem założyciela giełdy Sylwestra Suszka) prawdziwym „bagnem”, gdzie niezależni publicyści stali się de facto akwizytorami i lobbystami piramidy finansowej.
(koniec rozdziału)