Główny wątek rozdziału: Autor – jak zawsze, niezwykle trafnie, używając przenośni, opisał zmaganie się naszego pięknego i ukochanego kraju od czasu transformacji z ropiejącym wrzodem o mocy rozgałęzionego raka, którego należało definitywnie wyciąć a nie leczyć demokratycznymi metodami, podczas, gdy Hycel jest monstrum nie uznającym żadnych praw ludzkich ani boskich a jedynie putinowskie w dążeniu do…
==================================================
dodane 21-03-2026 FB
Joanna Lewicka
Nic dodać, nic ująć!!!!!!!!!!!!!!!!
dodane 17-03-2026 z FB:
Jest coś zadziwiającego, że politycy, mimo zmieniających się narzędzi, korzystają ciągle z tych samych haseł by uzyskać głosy i zdobyć lub utrzymać władzę.
Kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, jeździ po kraju w busie z napisem – PRZEBUDZENIE. Jego obskuranckie i szowinistyczne poglądy sytuują go niezbyt daleko od protoplastów sloganu: „Deutschland erwache”, czyli „Niemcy, obudźcie się”.
Niemieccy naziści nie lubili i mordowali Żydów, Cyganów, Słowian. Czarnek też ma listę nielubianych przez niego ludzi i nacji. Choć o chęć masowego mordu go nie podejrzewam. Ale zapewne chętnie wyrzuciłby z Polski iluś niechętnych mu obywateli. Pani Moskwa, minister w rządzie PiS wyrażała na spotkaniu publicznym żal, że rząd nie ma prawa pozbawiać obywatelstwa swoich przeciwników politycznych. Jak komuniści wysyłający w 1968 roku pozostałych po Holokauście polskich Żydów z paszportami w jedną stronę.
Nie wiem czy pomysłodawca hasła na busa zdawał sobie sprawę, jak blisko mu do ludzi, z którymi, mam nadzieję, nic go nie łączy. Już raz zakładałem Bractwo Białej Róży. To był rodzaj żartu politycznego. Oby nie trzeba było sięgać do tych historycznych wzorców by powstrzymywać zapędy Parteigenosse Czarnka i reszty PiSu, gdyby im przyszła chęć sięgnąć głębiej do historycznych wzorców.
———————————————————–
Dodany 16-03-2026 –
Witam Szanowną Publikę, w pierwszym od prawie dwóch lat felietonie, politycznym. Wiem, proszę Państwa, że większość z Was po tej informacji zakończy czytanie, ale trudno – „muszę, bo się uduszę”.
Niedawno na spotkaniu autorskim urocza prowadząca zapytała: Jakie tematy są dla mnie najbardziej osobiste, najtrudniejsze…? Odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, że najtrudniej jest mi pisać o polityce. To właśnie w polityce najbardziej widać, jak my, Polacy, cytując naszą noblistkę: „głupiejemy zbiorowo, a mądrzejemy detalicznie”.
W polskiej polityce, proszę Szanownego Państwa, nie liczy się już prawda, nieważna jest wiedza. Więcej, nieważna jest Polska, nieważne są Polki, nieważni są Polacy. Liczy się „Partia”, jej straty i zyski, i jej wartości gumowe, co miesiąc inne. Liczy się tylko ta partia i ten jej wódz, ten pan i prezes niepokalany, i nieomylny, jedyny taki na kraj i na gminę. I nie ma znaczenia, że za miedzą wojna, że Rosja tylko czeka na okazję, by znowu nas wyzwolić ze szpon liberalnego Zachodu. Nie ma znaczenia, że zgniłe pociski z armat partyjnej propagandy wycelowane w Brukselę uderzają i śmierdzą w Warszawie, w Krakowie, w Gdańsku… Co tam Polska – nie zginęła i nie zginie, najwyżej poczeka. Liczy się polityczny marketing, liczą się badania i te kilka punktów procentowych dla PiS wyrwane (być może) od Brauna.
I byłbym w stanie nawet takie napieprzanie w UE zrozumieć, gdyby to się działo w czasach pokoju – cóż, wilcze prawo opozycji. Ale! Ale nie mogę pojąć, jak to jest, że, było nie było, polska największa partia opozycyjna w takich niepewnych czasach bierze kurs na wyjście z Unii Europejskiej. I choć ani prezes Kaczyński, ani całkowicie zależny od prezesa prezydent Nawrocki, nie przyznają się publicznie do zamiarów wyprowadzenia Polski z UE, to przecież i PiS, i Prezydent muszą zdawać sobie sprawę, że wchodzą na drogę, z której już za chwilę nie będzie odwrotu. I PiS, i Prezydent doskonale wiedzą, że dziś przy jawnie nam wrogiej, szykującej się do wojny z Zachodem, Rosji i niestabilnej, mającej własne kłopoty, Ameryce Trampa, trzeba jasno się określić: Zachód czy Wschód? Tu nie ma już czasu na gdybanie. Polska bez Europy jest wyraźnie słabsza. Jeszcze dziś możemy wybrać: Europa albo Rosja? I nie ma już trzeciej drogi.
Kiedy w Ukrainie trwa wojna, a Rosja ani myśli się zatrzymać, Europa się zbroi, inwestuję w armię, w technologię, w przemysł obronny. Kiedy każde liczące się europejskie państwo stara się jak może, żeby wzmocnić wschodnią flankę NATO, w tym Polskę. Wtedy to PiS największa w Polsce partia opozycyjna wraz z obiema Konfederacjami pod wodzą polskiego Prezydenta zwierzchnika Polskich Sił Zbrojnych idą na wojnę nie z Rosją, idą na wojnę z Europą.
Jak to nazwać Szanowna Publiko, jak to nazwać? To już nie są zwyczajne spory polityczne. To już nie jest zwykła polityczna kłótnia. To są działania na szkodę polskiego państwa. Nie wiem czy z wyrachowania, czy tylko z głupoty, ale PiS wraz z Prezydentem swoimi działaniami czy chcą, czy nie chcą, to pomagają Putinowi i wspierają Rosję. Jak to zwać Szanowna Publiczności, jak to zwać?
Wielkie czarne ptaszysko, symbol upadku narodowego po raz kolejny sępi nad Polską. Czy wygra? Nie wiem. Wiem, że już od 2005 roku godzina po godzinie, miesiąc po miesiącu z każdym promieniem słońca wyparowuje z kraju normalność. Taki narodowy paradoks, że im więcej światła tym orzeł czarniejszy – rzec można. Boję się, że nie po raz pierwszy, jedynym zwycięzcą tej dwudziestoletniej już wojny Polsko-Polskiej będze Rosja. Niestety.
Adam Czejgis. WMP Płock.
Komentarze:
Jeżeli jakikolwiek prawicowiec zdobędzie się na wysiłek aby przeczytać ten racjonalny,klarowny artykuł to co jego mentalność z tym zrobi?
Przed chwilą pod moim postem przeczytałem że jestem UBeckim zjebem,dzisiaj bez gróźb,no i mam nałożone ograniczenia przez FB „bo istnieje prawdopodobieństwo” że moje posty coś naruszają,ale co nie sposób się dowiedzieć…
Adam zgadzam się z tobą w pełni szkoda ze ludzi w naszym wieku tak niewielu to rozumie. Jest im wiśta-wio bo myślą że życie mają za sobą i przeżyli go w komunie. Jak nieraz rozmawiam z nimi to trudno przebić tą skorupę. A polityka schodzi na psy!
Trzymaj się ciepło kolego !
Dziękuję że napisał Pan Adamie ten polityczny felieton, on jest bardzo potrzebny mimo że wiemy że znacznie bardziej lubi Pan poezję a ostatni realizację wideo o oryginalnej formie i ujmującej treści zarówno w słowach jak linii melodycznej, dziękuję za te treści i piękne formy. Ja także wolałbym publikować treści o przyrodzie. Jednak polityka jest obecnie bardzo ważna z uwagi na niesłychane zagrożenia egzystencjalne społeczne i indywidualne. Chamska i faryzejską prawica a właściwie PRZEMALOWANA BOLSZEWIA, usiłują zepsuć do cna, nasze obyczaje kultury osobistej i współżycia społecznego opartego wysłuchiwaniu się w zdanie innych i myśleniu opartego na wartościach. Z natury rzeczy narzucając podłe obyczaje zmieniają wszystko w nawóz z którego bardzo trudno się wydobyć…ale tacy ludzie jak Pan mogą wiele naprawić i musimy ustawicznie nad tym pracować aby chamstwo i zły język nie przyjęły trwałych form komunikacji społecznej

Bardzo się zgadzam z treścią posta !
Jednak martwi mnie bardzo symetryzm , z jakim ludzie piszą o po-pisie , jakoby nic tych ludzi nie różniło…!
Czy krytycy nie widzą różnic , czy to jakaś amnezja…?
Oczywiście wiem że nie ma partii idealnych , ale nie można nie dostrzegać że błędy czy zaniedbania w PO , były wąskim marginesem , a w pisie stały się wręcz główną zasadą !!! A żadnego dobrego , nawet marginesu , tam nie ma !
Jest tak jak uczył swój aktyw , Macierewicz !
„Im głupsze i bardziej niewiarygodne kłamstwo, tym lepiej …” czy jakoś podobnie…
To co się teraz dzieje jest przerażające – czyt. wku*wiające- bolesne i smutne. Co się stało z tymi ludźmi??!! Beton… i trzy metry mułu… to zbyt łagodne określenie.
Czasami nie wierzę, że tak się dzieje…. 
My wszyscy na to pracujemy wszyscy którzy coś znaczą zauważ media ile.razy powtarzane są znienawidzone nazwiska ile razy ludzie którzy teraz rządzą i walczą o prawdę i uczciwość ? Kto jest na zdjęciach w każdym tygodniku , miesięczniku i dzienniki pospolitym ludziom.zapada to w pamięć.czy są opanowane już.Komunisci wiedzieli kto odbiega od.normy i działa na szkodę musi być.zapomniany teraz robi się im reklamę darmowa. Ja czytam i wyznaje inną filozofię i wiem że nadchodzi czas klęski demonów czy nieuczciwych i zdemoralizowanych ludzi ale to Buddyzm .jeszcze nie dorośliśmy.
Ja też nie mogę pojąć. Dlaczego? Kiedyś PZPR było tylko . I najważniejsze. Teraz PiS jedyny . I najważniejszy. A czy my was posłowie nie wybraliśmy po to, abyśmy to My byli najważniejsi?!
W całości się z Panem zgadzam , smutne to jest , ale niestety prawdziwe. Pozdrawiam serdecznie.
Podpisuję się pod każdym zdaniem. To jest tragiczne co dzieje się z naszym społeczeństwem.Dlaczego tylu ludzi zgłupiało?
———————————————————-
Dodane 14-03-2026 z FB.:
(kliknij w link – otwórz i zobacz co ten „Hycel z Nowogrodzkiej zamierza, czyli po trupach do władzy. Patriota – kurde…)
Donek z Sikorskim ograli Kaczora i Nawrockiego.
Pieniądze które dostaną nie wymagały podpisu Prezydenta, bo banki które dają pożyczkę nie mają takiej warunkowości im wystarczyło poparcie krajów Unii i dobrze przygotowany od dawna plan wykorzystania tej kasy.
Pisiory myślały, że Unia to biurokracja, a Unia owszem potrafi się czepiać krzywiźnie banana, ale kasę na obronność daje praktycznie obwarowaną tylko jednym warunkiem: dozbrójcie się.
Donek świetnie podprowadził Batyra, wręcz korzystając ze sprawdzonego wzorca pisiorów, którzy jak kuglarze machali jedną łapką do publiczności, a drugą kradli kasę.
Tym razem Donek mydlił oczy pisiorom, wiedząc, że rzucają na szalę wszystko.
Że złapani w sidła własnych intryg, prędzej odgryzą sobie brudne łapki niż się zgodzą.
Teraz ma dwa lata, by rozprawić się z tymi, którzy przedwcześnie odkryli karty.
A przypomnę, że Nawrocki jeszcze będzie próbował ułaskawiać pisiorów, ale Tusk też wyczeka do ostatniej chwili, kiedy znajdą się na listach wyborczych pisu, czy innych potworzonych przed wyborami, naprędce partii.
Dodatkowo reputacja Nawrockiego może jeszcze ucierpieć po opubikowaniu raportu o kryptowalutach, gdyż Tusk, moim zdaniem, odłożył go, by jednak dać szansę Nawrockiemu by wyszedł z twarzą z SAFE.
Myślę także, że teraz nabiorą dynamiki różne śledstwa i być może ruszy się sprawa Ziobry i Romanowskiego.
Chociaż moim zdaniem ucieczka ich na Białoruś jeszcze bardziej by pogrążyła prawicę i pis.
A tak swoją drogą, to porwanie kasy z konwoju Ukrainy, jadącej tranzytem do Austrii, przez Węgrów, to chyba precedens, dający Polsce legitymację, by wzorem izraelskich służb, i pomarańczowego, porwać te dwa dzbany z Budapesztu i odstawić w dwie godziny do granicy.
Co wy na to?
Foto z netu, Prezydent srezydent.
——————————————————————
Hycel z Nowogrodzkiej
Polityczna historia Polski po 2015 roku nie jest historią salonów, programów i debat. To opowieść z ulicy, z podwórka, z zaplecza targowiska, gdzie władza uczyła się, jak prowadzić tłum na smyczy. Najpierw wyciągnięto z akademickiego azylu pudla: ładnego, wygadanego, europejsko uczesanego. Pudel miał legitymizować ambicje prawicy, ale okazał się nieposłuszny. Pudel nie chciał chodzić na smyczy. Myślał. Zadawał pytania. I to był jego grzech pierworodny.
Wtedy Hycel z Nowogrodzkiej zrozumiał, że estetyka nie wystarczy. Że wyborca nie potrzebuje psa mądrego, tylko posłusznego. Z podwórkowego półświatka pochwycono więc kundla, obmyto go z brudu, przypięto mu rodowód i ogłoszono rasowym bokserem prawicy. Bokser szczeka głośno, przyjaźnie merda do elektoratu, ale jego mord ma uścisk prasy hydraulicznej. Miażdży każdą inicjatywę ustawodawczą, która nie pochodzi z jednego rękawa. Kundel, który bez wahania odszczeka każdą obietnicę, byle Hycel pociągnął za smycz.
Prawica, zafascynowana amerykańskim populizmem i jego miękką odmianą nazizmu eksportowego, jest dziś gotowa wyjąć z kieszeni Polaków miliardy dolarów, by jej Bokser mógł uczestniczyć w prywatnym międzynarodowym klubie rzeźników. Klubie, w którym prawa człowieka są walutą inflacyjną, a życie cywila – kosztem ubocznym. Prezes tego klubu działa pod presją i szantażem kundelskiego kagiebisty, który konsekwentnie pilnuje, by polska racja stanu była tożsama z interesem Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja: stworzyć oligarchię, uwłaszczoną najpierw na państwie, a potem na prywatnym majątku obywateli.
Centralizacja władzy to dla Hycla dogmat. Nie ma zgody na małe ojczyzny, samorządy, lokalną suwerenność. Hycel wie, że bunt zawsze rodzi się oddolnie. Dlatego trzeba zdusić go w zarodku: finansowo, prawnie, kulturowo. Obywatel ma być klientem państwa, nie jego współgospodarzem. Ma czekać na miskę i nie warczeć.
Jeśli zniszczymy socjaldemokrację i liberalizm, otworzymy przestrzeń dla narodzin polskiej partii nazistowskiej – PPN. Jej sztandarem nie będzie już tylko nienawiść do imigrantów, lecz do własnych obywateli: chorych, niepełnosprawnych, starych, emerytów. Ludzi „nieproduktywnych”. Ich eliminacja – symboliczna lub realna – to oszczędności liczone w miliardach. Pieniądze niezbędne, by pompować strach, polaryzować społeczeństwo i utrzymywać nierynkową gospodarkę na państwowej kroplówce.
Hycla, który bez wahania sięgnie po kolejnego amstafa – nawet z Wronek czy Rawicza – byle był emocjonalnie pokiereszowany i gotowy do założenia uprzęży. Pies nie musi rozumieć. Ma reagować na bodziec.
Język debaty publicznej przestał być przemocą domową czy ulicznym rynsztokiem. Stał się zlewnią rosyjskiej pogardy, zauralskiej, nieludzkiej mentalności, w której pogarda dla słabszych jest cnotą, a brutalność – dowodem siły. To język, który idealnie rezonuje z połową prawicowego elektoratu, ludzi, którzy dawno temu ogłosili impeachment własnego rozumu.
Dziś PiS i Konfederacja nie ukrywają planów na czas po wyborach w 2027 roku. Rządy żelaznej ręki karmionej moskiewską dezinformacją. Polska dysfunkcyjna, wolność obywatelska zmińszczyzniona, opozycja sprowadzona do roli przeszkadzającego szumu. Bez realnej opozycji można zmienić Konstytucję na model rosyjski – jedyny, który Hycel uznaje za skuteczny: samowładczy, apodyktyczny, bez kontroli i bez wstydu.
Już dziś widzimy marginalizowanie rządu przez Boksera, którego forma dawno przerosła treść. Nowy król Jan (nie)Sobieski, mylący obowiązek z fochem, prawo z dysfunkcją, państwo z prywatnym folwarkiem. To nie jest groteska. To zapowiedź. Proroctwo zapisane językiem smyczy, kagańca i karcącej dłoni Hycla z Nowogrodzkiej.
(koniec rozdziału)
