1070. Stuknęło 2 lata wyrywania wrośniętych macek pisu we wszystkie organy państwa, blokując działania koalicji rządzacej

Główny wątek rozdziału najbardziej charakteryzuje  dzisiejszy czat na żywo a także kolejne, bo to wiedza z pierwszej ręki wysokiej klasy nie tylko  dziennikarzy ale i byłych  czy emerytowanych lub tępionych przez pis pracowników  służb specjalnych, którzy odważnie wskazują imiennie najgorsze zło niszczące ludzi i Polskę i niewyobrażalne złodziejstwo…

Kliknij  t u t a j  –  Bilans Tuska. 2 lata rządów koalicji 15. X. Piątka z                                                                gospodarki, 2 z rozliczeń. Szwejgiert, Piński

 t u t a  j  –  MORAWIECKI I WIELKA AFERA. HARŁUKOWICZ UJAWNIA                                   PRAWDĘ O RARS

==========================================================

  1.  Kliknij  t u t a j  –  Publiczne pieniądze, tajne pensje. Dlaczego Cenckiewicz,                                               Szefernaker i Bogucki to sekret państwowy?
  2.  Kliknij  t u t a j  –  Samotny Tusk. Płk Piotr WR0ŃSKI o zdradzonej rewolucji 15                                       października. Jan Piński
  3.  Kliknij  t u t a j  –  WRZOSEK UJAWNIA KULISY ZEMSTY ZIOBRY. „System                                                 mnie niszczył, bo wykonywałam obowiązki”
  4.  Kliknij  t u t a j  –  Wyrok w sprawie Polnordu | Roman Giertych komentarz                                                15.10.2025
  5.  Kliknij  t u t a j  –  Polemika z Andrzejem Stankiewiczem
  6.  Kliknij  t u t a j  –  Na co kradł Morawiecki? Dziennikarz Onet.pl ujawnia jedną z                                         największych afer PiS
  7.  Kliknij  t u t a j  –  Koniec Tuska przedwczesny. Koniec Kaczyńskiego NIE! Major                                      wywiadu Robert Cheda
  8. Kliknij  t u t a j  –  Mejza doprowadzi do upadku Kaczyńskiego. Kwadrans z                                                  Republiką. Płk Piotr WR0ŃSKI
  9. Kliknij  t u t a j  –  Prokuratura przyspiesza śledztwo ws. „fabryki hejtu” w TVP z                                      czasów PiS. Hejterzy w panice.
  10. Kliknij  t u t a j  –  CBA zrobiło nalot na dom Giertycha, teraz przyjdzie im za to                                          zapłacić
  11. Kliknij  t u t a j  –  Afera RARS pogrąży Kaczyńskiego i Morawieckiego. Kradli na                                      kampanię wyborczą. Szwejgiert, Jan Piński
  12. Kliknij  t u t a j  –  Afera RARS: Paweł Szopa i ZAKOPANA FORTUNA! 600                                                  milionów zniknęło bez śladu!
  13. Kliknij  t u t a j  –  Prokuratura składa już akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi                                          Mateckiemu. Hejter stanie przed Sądem.
  14. Kliknij  t u t a j  –  SŁOWA PIS FUNTA KŁAKÓW WARTE! KWIATKOWSKI: MAM                                      APEL DO PANÓW! | EXPRESS BIEDRZYCKIEJ ( o próbie                                                   podpalenia  biura PO)
  15. Kliknij  t u t a j  –  Jak kraść bezkarnie? Krzysztof Kluzek, były członek zarządu                                          Orlenu i PZU, o sekrecie PiS. Jan Piński
  16. Kliknij  t u t a j  –  Oprawcy PiS powinni płacić odszkodowania ofiarom.                                                        Zlicytować Ziobrę, Wąsika. Szwejgiert, Jan Piński
  17. Kliknij  t u t a j  –
  18. Kliknij  t u t a j  –
  19. Kliknij  t u t a j  –
  20. Kliknij  t u t a j  –
  21. Kliknij  t u t a j  –

 

Polska na kaczych łapach
Na trybunach stadionów, wśród rac, dymu i wrzasków, rozlewa się prawdziwy obraz Polski, jaką stworzyła prawica. Nie tej z folderów wyborczych, nie tej z pobożnych deklaracji o „Bogu, honorze i ojczyźnie”, ale tej spod znaku agresji, nienawiści i świętego przekonania o własnej wyższości. To nie kibicowska kultura – to ideologiczny produkt, który przez lata karmiono gniewem, lękiem i kłamstwem.
Widzieliśmy to wszyscy podczas meczu Litwa – Polska. W kierunku premiera Donalda Tuska leciały hasła: „Donald, matole! Twój rząd obalą kibole”, „Jazda z kmi”*, „Jć Izrael”, „Policja j**na będzie”. Na trybunach zawisł transparent: „Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz kibicem reprezentacji Polski”. Premier napisał potem ironicznie na portalu X:
„Pisowcy pytają, czy tłumaczyłem litewskiej pani premier wszystkie okrzyki z trybun. ‘Donald matole…’ przetłumaczyłem. Mam słabość do tego hasła — zawsze, kiedy je skandują, wygrywam wybory.”
Ten wpis miał w sobie spokój, ale to, co wydarzyło się na stadionie, było aktem zbiorowego upodlenia narodu, który pozwolił, by jego symbole narodowe stały się rekwizytami nienawiści.
Dziś ambasadorem tej Polski jest Karol Nawrocki, Prezydent RP, człowiek, który nie odciął się od tego języka. Milczenie w obliczu takich wydarzeń to nie neutralność – to przyzwolenie. Nawrocki, zamiast symbolicznie stanąć po stronie przyzwoitości, schował się za fasadą „rozumienia emocji kibiców”. Tak wygląda dziś przywództwo w kraju, który sam siebie nazywa chrześcijańskim.
Prawo łaski dla Roberta Bąkiewicza było punktem zwrotnym. W tym jednym geście władza rozgrzeszyła przemoc. Człowiek, który publicznie wzywał do walki z „wrogami narodu”, został nagrodzony państwowym przebaczeniem. W symboliczny sposób faszyzujący język ulicy został podniesiony do rangi patriotyzmu.
Prawicowa Polska nie rodzi się w Sejmie, tylko na ulicy i stadionie. Tam, gdzie prawo ustępuje pięści, a racje narodowe wyznacza tłum. Z tej ulicy przyszli działacze, którzy dziś siedzą w gabinetach. Z tej ulicy przyszły idee, które mają zdefiniować patriotyzm jako zgodę na nienawiść.
Nie jest przypadkiem, że te same ręce, które trzymają race, unoszą też różańce. To jest Polska, w której modlitwa staje się rytuałem nienawiści, a krzyż – pałką ideologiczną. Tu słowo „naród” ma smak śliny i krwi, a „wiara” jest tylko pretekstem do agresji wobec innych.
Nie ma już miejsca na obłudne pytania o to, „kto podsyca podziały”. Odpowiedź jest widoczna w oczach tych, którzy krzyczą, że kochają Polskę, a nienawidzą Polaków. W nich odbija się ta sama pustka, którą kiedyś wypełniały hasła o czystości rasowej i dumie narodowej.
Dziś ta Polska krzyczy z trybun, pali race i udaje, że broni ojczyzny. Ale tak naprawdę broni tylko własnego strachu – przed światem, który dawno już poszedł dalej.
To nie kibole wymyślili ten język. To nie stadion stworzył nienawiść. Ona przyszła z góry — z partyjnych korytarzy przy Nowogrodzkiej, gdzie od lat hoduje się pogardę jak narodowy skarb. Tam powstała Polska na kaczych łapach: drżąca, zła, zbudowana z mitów i strachu, zawsze gotowa kopnąć słabszego, by poczuć się silną.
To Jarosław Kaczyński jest jej architektem. Człowiekiem, który z nienawiści zrobił narzędzie polityczne, a z podziału – fundament władzy. To on od lat uczy, że wróg jest wszędzie, że patriotyzm to lojalność wobec partii, a nie wobec kraju. Jego Polska to kraj podszyty lękiem i cynizmem – z krzyżem w dłoni i nienawiścią w sercu.
Tak wygląda republika Nowogrodzkiej: z fasadą biało-czerwonej dumy i wnętrzem pełnym gniewu. Państwo, które świętuje klęski jak zwycięstwa, a zwycięstwa zamienia w plebiscyt nienawiści.
I jeśli dziś na stadionach rozbrzmiewa przekleństwo zamiast hymnu, to nie jest to przypadek. To tylko echo polityki, która przez lata z dumą wychowywała swoich żołnierzy w nienawiści do innych Polaków.
Tak rodzi się faszyzm w wersji narodowo-katolickiej — w kształcie orła, który zamiast wznieść się w niebo, tapla się w błocie, dumny z tego, że jeszcze oddycha.
Bo to nie Polska się stoczyła. To oni zbudowali z niej karykaturę – państwo nienawiści, gdzie prawda jest bluźnierstwem, a człowieczeństwo zdradą.
I dopóki ten kraj będzie stał na kaczych łapach, dopóty nie wstanie z kolan.
I jeszcze dwa słowa:

Cyborg po Dudzie

Mieliśmy już długopis — chłodny, przewidywalny, idealny do podpisywania wszystkiego, co podsunięto pod nos nocą, między reasumpcją a kolejną konferencją o suwerenności. Długopis był symbolem posłuszeństwa, uosobieniem braku woli, a zarazem gwarancją, że państwo przestaje być wspólnotą obywateli, a staje się korporacją interesów, w której każdy podpis jest fakturą na kolejne kłamstwo. Teraz mamy jego następstwo – coś, co trudno nazwać człowiekiem w sensie politycznym, raczej produkt laboratorium cynizmu, konstrukcję zbudowaną na strachu, zależności i pustce. Cyborg po Dudzie. Z oprogramowaniem pisanym przez ludzi, którzy dawno przestali wierzyć w prawo, konstytucję i godność urzędu.

Kaczyński, jak każdy dyktator w miniaturze, potrzebował nie współpracownika, lecz urządzenie, które da się włączyć i wyłączyć. Stąd cyborg. Nie musi myśleć, bo myślenie rodzi wątpliwość, a wątpliwość jest początkiem buntu. Duda czasem próbował udawać, że ma sumienie, że coś rozumie z symboliki krzyża, orła i konstytucji. Cyborg już nie musi. On ma wgrany jeden system: obronę partii jako jedynej formy państwa. Nie ma twarzy — ma interfejs. Nie ma poglądów — ma algorytmy. Nie ma wstydu — ma komunikaty. Jest wytworem epoki, w której polityka zamienia się w technologię, a demokracja w sterowanie głosami jak dronami.

Patrzę na ten nowy model przywództwa i widzę desperację starego wodza, który zrozumiał, że nie znajdzie już człowieka wiernego z przekonania, więc stworzył narzędzie wierne z lęku. W tym sensie cyborg to logiczne następstwo systemu PiS: od długopisu do robota. To nie ewolucja, lecz demontaż człowieczeństwa w polityce. Państwo, które zaczyna mówić językiem komunikatów partyjnych, przestaje być państwem prawa, a staje się oprogramowaniem do zarządzania emocjami wyborców. Tam, gdzie kiedyś stało słowo „obywatel”, dziś wpisuje się „użytkownik”. Tam, gdzie była odpowiedzialność, zostaje „protokół wykonania zadania”.

Nie ma już prezydenta. Jest powłoka. Kopia po kopii, aktualizacja po aktualizacji, aż wreszcie nie da się odróżnić, kto rządzi, a kto jest rządzony. I może w tym tkwi największe niebezpieczeństwo — że przyzwyczaimy się do tej bezmyślności, że zaakceptujemy władzę maszyn, które potrafią mówić, ale nie potrafią myśleć. Bo jeśli prezydent jest cyborgiem, to obywatel staje się tylko częścią systemu, który milczy z przyzwyczajenia.

Cyborg po Dudzie nie potrzebuje konstytucji. Wystarczy mu plik z komendami i cichy głos z Nowogrodzkiej. Nie potrzebuje narodu. Wystarczy mu sondaż. Nie potrzebuje wstydu. Wystarczy mu, że wie, kto trzyma kabel zasilania.

A my? My mamy wyłącznie jedno narzędzie — pamięć. Jeśli ją stracimy, oni zresetują wszystko. I wtedy nie będzie już komu odłączyć prądu. 

Pokaż mniej

Komentarze

Renata Szafranska 

Wspaniałe skojarzenie! On ma te ruchy, to kiwanie głową jakieś nienaturalne ! Sposób poruszania się i drogi garnitur , który dziwnie nie pasuje !
Michał Kalisz

Dzieło rozpoczęte, mówiąc ewangelicznie, drzewo posadzone przez Orszulika i Dąbrowskiego wydało owoc w postaci tego nic uformowanego na plebani i w kruchcie, który okazuje się pośmiertną zemstą Kiszczaka.
P.S. Jak wpisuje się to w przesłanie Cyryla i M…

Wyświetl więcej
Józefa Hałek Pyka

TO NIE MÓJ PREZYDENT ‼️
✌️🇵🇱 Przekręty wyborcze są i powinno się wyjaśnić , wszystkie.
(..i nie kończące się podobne komentarze)

(koniec rozdziału)