Główny wątek rozdziału: Teraz dojrzewają owoce aronii. Parę lat temu miałam w małym ogrodzie również dwa krzewy Aronii, poza wieloma krzewami i drzewami owocowymi. Prosta w uprawie, niewymagająca, jeszcze od ziemi nie odrośnie a już owocuje. Aronii nie da się jeść na surowo, bo zwyczajnie jest okropna, ale soki z dodatkiem cytryny, liści wiśni i cukru są niesamowite, piękne i zdrowe. Ja robiłam w sokownikach, bezpośrednio w ogrodzie. Wrzątek pod wpływem pary wężykiem ściekał do przygotowanych butelek natychmiast zamykanych i leżakowały w trawie do wystygnięcia. Teraz znalazłam na Allegro sklep albo wytwórcę soków pn. ” W spółce z naturą” ale sprzedają po 5 l. i pewnie mocno chrzczony, ale cóż – takie życie – czyli należy go przelać do butelek i pasteryzować albo robić nalewki, ale wtedy trzeba dodać blisko 1 l spirytusu. Chyba najprościej – pasteryzacja.
A warto, naprawdę warto. To chyba najzdrowszy sok na świecie, Teraz, gdy zbliża się czas przeziębień, to coś i pysznego i ratującego przed przeziębieniami. Posłużę się ściągą od znawców:
„Sok z aronii to jeden z tych suplementów diety obfitujący w witaminy i minerały, które pomagają w walce z wolnymi rodnikami, bakteriami, wirusami, a nawet chronią przed nowotworami i chorobami cywilizacyjnymi jak miażdżyca. Jakie jeszcze właściwości ma sok z aronii?
