1128. Temat na czasie: Sok z Aronii. Właśnie bierze mnie przeziębienie, więc czas na ten „czarny skarb”

Główny wątek rozdziału:  Teraz dojrzewają owoce aronii.  Parę lat temu miałam  w małym ogrodzie również  dwa krzewy Aronii, poza wieloma krzewami i drzewami owocowymi. Prosta w uprawie, niewymagająca, jeszcze od ziemi nie odrośnie a już owocuje. Aronii nie da się jeść na surowo, bo zwyczajnie jest okropna, ale soki  z dodatkiem cytryny, liści wiśni i cukru są niesamowite,  piękne i zdrowe.  Ja robiłam w sokownikach, bezpośrednio w ogrodzie. Wrzątek pod wpływem pary wężykiem ściekał do przygotowanych butelek natychmiast zamykanych i leżakowały w trawie do wystygnięcia. Teraz znalazłam na Allegro sklep albo wytwórcę soków pn. ” W spółce z naturą” ale  sprzedają po 5 l. i pewnie mocno chrzczony, ale cóż – takie życie – czyli należy go przelać do butelek i pasteryzować albo robić  nalewki, ale wtedy trzeba dodać  blisko 1 l spirytusu. Chyba najprościej – pasteryzacja.

A warto, naprawdę warto.  To chyba najzdrowszy sok  na świecie, Teraz, gdy zbliża się czas przeziębień, to coś i pysznego i ratującego przed przeziębieniami.  Posłużę się ściągą od znawców:

„Sok z aronii to jeden z tych suplementów diety obfitujący w witaminy i minerały, które pomagają w walce z wolnymi rodnikami, bakteriami, wirusami, a nawet chronią przed nowotworami i chorobami cywilizacyjnymi jak miażdżyca. Jakie jeszcze właściwości ma sok z aronii?